Dziś Warszawa jest bezdyskusyjnie stolicą polskiego pokera. Mimo wczesnej pory Montownia Rozrywki pęka w szwach. Nic zresztą dziwnego – dziś rozpoczyna się wielkie wydarzenie: Drużynowe mistrzostwa Polski. Do gry właśnie przystępują przedstawiciele 24 ekip z całego kraju – od Szczecina, przez Bydgoszcz, Trójmiasto, Białystok i Olsztyn, aż do Tarnowa i Wrocławia. Dziś i jutro gramy w opór, a na koniec przekonamy się, kto wystawił najmocniejszą drużynę. O wszystkim będziemy Was informować w relacji na żywo, za którą tradycyjnie odpowiada Dżony.

Zaczynamy od malutkiego spóźnienia. 22 drużyny już się zameldowały w Montowni Rozrywki, ale dwie mają drobniutką obsuwę. Dzwonili jednak z drogi, że już są na rogatkach Warszawy i lada moment się zameldują na miejscu. Jako, że i tak gramy cały dzień, nie będzie wielkim problemem, jeśli zaczniemy z 15-minutowym opóźnieniem. Zresztą, czy ktokolwiek sądził, że impreza o takiej skali może wystartować o czasie? My na pewno nie…

12:10

W Montowni jest gwarno jak w ulu. Tłum graczy poszczególnych ekip nie może się już doczekać rozpoczęcia rozgrywki. Zaczynamy od jednego z najbardziej ekscytujących formatów, czyli serii pojedynków heads-up.

Generalnie okolice Montowni wyglądają dziś trochę jak parking przy Stadionie Narodowym w dniu meczu reprezentacji Polski. Co krok można się natknąć na samochody z tablicami z całego kraju. Różnica jest taka, że przy Narodowym znajdują się kibice, którzy chcą oglądać, jak grają najlepsi reprezentanci kraju, a dziś przy Puławskiej w Warszawie najlepsi reprezentanci poszczególnych regionów i miast spotkają się, by przy pokerowych stołach wyjaśnić sobie, kto jest najlepszy.

12:30

Zanim zaczniemy: oto garść zasad rozgrywania drużynowych mistrzostw Polski.

Dziś gramy turnieje heads-up w systemie szwajcarskim, znanym między innymi z turniejów szachowych. W największym uproszczeniu: po meczach pierwszej rundy, w kolejnej mierzą się ze sobą z jednej strony przedstawiciele zwycięskich ekip, a w pozostałych parach – przedstawiciele pokonanych.

Każda drużyna ma 4 graczy, ale do danej serii pojedynków wystawia trzech. W kolejnej rundzie następuje zmiana i pauzujący zawodnik wchodzi do gry, zmieniając jednego z partnerów.

Przed nami sześć rund pojedynków. W każdej może być wynik 3:0 lub 2:1 dla każdej z ekip. Znaczenie mają oczywiście wygrane w całym meczu, jak również małe punkty. Po sześciu rundach albo wyłonimy cztery najlepsze ekipy, albo będzie potrzebna dogrywka.

Pary pierwszej rundy wyglądają następująco:

Zaczynamy na blindach 100/200, każdy z graczy ma 15,000 żetonów. Blindy rosną co 10 minut, więc można spodziewać się dość szybkiego tempa akcji.

12:50

Mówiliśmy, że szybko pójdzie? W połowie drugiego poziomu pierwszy pojedynek został rozstrzygnięty. Co ciekawe, był to pojedynek derbowy, bo spotkały się ekipy z Torunia i Bydgoszczy. Robota była szybka, bo Toruń zanotował dwa ekspresowe zwycięstwa. Najpierw po czterech pikach na boardzie wszystkie żetony powędrowały na środek stołu. Gracz z Bydgoszczy miał A10, które jednak przegrało z pikowym waletem u lokalnego rywala. Chwilę później było już 2:0 dla Bezlitosnej Mandarynki Toruń, bo mocno skrócony drugi gracz z Bydgoszczy wsunął się z K3, dostał snap call od AT, a gracz z Torunia trafił jeszcze asa. – No, to najważniejszy mecz wygrany – skwitował jeden z graczy z Torunia. Teraz tylko pytanie, czy 3:0, czy 2:1.
Edit: skończyło się na 2:1, Bydgoszcz ewidentnie walczyła do końca o honorowy punkcik.

13:20

Sypią się kolejne eliminacje, co chwila z sali słychać gromkie “Tak jest” albo “k… mać”, zależnie od tego, w którą stronę spadło. Głośno było także przy stoliku numer 1, gdzie jedyni reprezentanci Warszawy mieli trudne stracie z ekipą z Ostrowa Wielkopolskiego. Zaczęło się od punktu wywalczonego przez gości, a chwilę później mogło być już 3:0. Jak wiadomo jednak, ściany sprzyjają gospodarzom. I najpierw udało się wygrać all ina w starciu K7 vs K9, kiedy już w okienku pojawiła się siódemka. Wprawdzie rywal z Wielkopolski już na flopie miał draw do koloru, ale turn i river przyniosły śmietnik i Warszawa wyrównała stan rywalizacji na 1:1.

O wszystkim decydował więc ostatni pojedynek, w którym UTGKing wywierał nieustanną presję na rywala, a w końcu sprawdził jego all-ina z potężnym Q4. Damę trafił już w okienku i stolica zanotowała pierwsze tego dnia zwycięstwo.
Przy pozostałych stołach rywalizacja toczy się na blindach 1,500/3,000, co oznacza, że zaraz będzie po wszystkim.

13:30

Mamy koniec pierwszej rundy. Oto komplet wyników:

A na kij nam nazwa – Łódzkie Szwagry 1:2
Gorzów – Kings or Queens Białystok 3:0
Toruń – Drużyna Iwana Bydgoszcz 2:1
Wtorkowa Łódź – Łódzkie Dziki 2:1
Kielce – Zielona 2:1
Warszawa – Ostrów Wlkp. 2:1
Pomorze 2 – Wrocław Środa 1:2
Wrocław Niedziela – Ultracjusze Poznań 1:2
Piłaci – Allin Boys 3:0
Bydgoszcz – Chełm 2:1
Pomorze 1 – Łódź Piątkowa 2:1
Drużyna Pana Jana Poznań – Smoki Kraków 1:2

13:40

Zaczynamy drugą rundę. Oto pary:

Warszawa już prowadzi! W pierwszym rozdaniu UTGKing postanowił pójść za ciosem. Trudno się dziwić. W pierwszej kolejce koledzy musieli na niego czekać i się denerwować, więc teraz chciał im oszczędzić stresu. Tak powiedział…

A było tak: UTGKing podniósł czarne trójki i rozpoczął licytację na blindach 100/200 od all-ina za 15 tysięcy. Rywal z Bezlitosnej Mandarynki Toruń akurat podniósł AJ, więc zdecydował się sprawdzić. I nawet trafił na flopie asa. Problem w tym, że flop przyniósł także dwa trefle, turn kolejnego, a river – jeszcze jednego. UTGKing skompletował kolor do swojej trójeczki i został pierwszym graczem, który już może czekać na trzecią rundę.

Chwilę później było już po meczu. Drugi punkt dla Warszawy zdobył Adast. Wprawdzie Tomo przegrał trzecią partię, ale i tak drużyna ze stolicy jako pierwsza ma na koncie dwa zwycięstwa.

Ekipa z Torunia jednak nie przejęła się jakoś szczególnie. W oczekiwaniu na kolejną rundę panowie grają w pięciokartową omaszkę w otwarte karty i są zdecydowanie najgłośniejszą i najweselszą ekipą.

14:10

Wiele znanych twarzy można zobaczyć przy stołach w Montowni Rozrywki. Jest między innymi Import. To zwycięzca środowej ligi w Bydgoszczy, który wysoką formę potwierdził także w Koszycach. Tam, w turnieju Road To Million zajął rewelacyjne 4. miejsce i po dealu zagwarantował sobie 17,400 euro. To mnóstwo pieniędzy, ale czym są pieniądze przy prestiżu i tytule drużynowego mistrza Polski, który w ten weekend jest do zgarnięcia w Warszawie? Drużyna Iwana Bydgoszcz wprawdzie zaczęła rozgrywki nie najlepiej, ale – jak wiadomo – prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym, jak zaczynają, ale po tym, jak kończą. Na razie wygrali drugą rundę 2:1 z ekipą z Ostrowa Wielkopolskiego.

Import – lider Drużyny Iwana Bydgoszcz

14:20

Runda druga za nami. Co ciekawe, wszystkie mecze kończyły się wynikiem 2:1. Oto komplet rezultatów:

Warszawa – Bezlitosna Mandarynka Toruń 2:1
Łódzkie Dziki – Wrocław Niedziela 2:1
Łódź Piątkowa – Pomorze 2 2:1
Łódź Wtorek – Ultracjusze Poznań 2:1
Kings or Queens Białystok – All In Boys 2:1
Byle do Piątku Bydgoszcz – Smoki Kraków 2:1
Wrocław Środa – Pomorze 1 2:1
Łódzkie Szwagry – Kielce 2:1
Chełmskie Niedźwiedzie – Drużyna Pana Jana Poznań 1:2
Drużyna Iwana Bydgoszcz – Ostrów Wlkp. 2:1
Piłaci – Gorzów Kadrowicze 2:1
Jednorożce Zielona Góra – A na kij nam ta nazwa 2:1

14:30

Zaczynamy trzecią rundę. Po dwóch liderem są Piłaci (5 punktów), wyprzedzający ekipy Wrocław Środa, Warszawa, Łódzkie Szwagry, Byle do Piątku Bydgoszcz, Gorzów Kadrowicza i Łódź Wtorkowa (po 4 punkty).

Oto pary:

14:40

Ściany nadal sprzyjają gospodarzom. Warszawa wygrywa po raz kolejny. Szybkie zwycięstwo zaliczył Art, który miał trudną decyzję, bo rywal postawił go na all-inie na river. Art długo myślał, bo z A8 miał tylko top parę i call był mocno dyskusyjny. W końcu jednak się na niego zdecydował i bardzo dobrze zrobił, bo jeden z Łódzkich Szwagrów bezczelnie blefował.

Chwilę później będący w szampańskim nastroju UTGKing zdobył kolejny punkt dla swojej drużyny (trzy mecze, trzy wygrane – brawo!). Po otwarciu rywala wsunął się z piątkami, ten sprawdził z 109, ale niska parka się utrzymała i Warszawa umocniła się w czołówce rywalizacji.

15:00

Kolejna runda za nami. Najdłużej trwały dwa starcia, w których mieliśmy szansę na wynik 3:0. W pierwszym po długim boju Warszawa postawiła kropkę nad i, kiedy Tomo pokonał trzeciego z Łódzkich Szwagrów. Gra trwała tyle, że doszła do ostatniego możliwego poziomu blindów (1,500/3,000), kiedy łącznie na stole jest 10 BB. Wtedy doszło do starcia QT vs Q7 i lepsza ręka zapewniła gospodarzom komplet punktów.

Przy drugim stole ekipa Bezlitosnej Mandarynki Toruń mocno do serca wzięła sobie określenie “drużynowe” mistrzostwa Polski. Po dwóch wygranych partiach trzech nieaktywnych już zawodników zebrało się za plecami kolegi i bez przerwy zachęcała go do grania za wszystko. W Toruniu, jak się okazuje, nie mówi się jednak “all in”, tylko “do japy”. Tak, czy inaczej, po kilku zagraniach “do japy” w końcu się udało i Bezlitosna Mandarynka także zaliczyła wygraną 3:0.

Oto komplet wyników trzeciej rundy:

Drużyna Pana Jana Poznań – Pomorze 2 2:1
Piłaci – Wrocław Środa 2:1
Allin Boys Olsztyn – A na kij nam ta nazwa 2:1
Łódź Piątkowa – Drużyna Iwana Bydgoszcz 2:1
Ultracjusze Poznań – Kielce 2:1
Gorzów Wlkp. – Byle do Piątku Bydgoszcz 2:1
Zielona Góra – Łódzkie Dziki 2:1
Chełmskie Niedźwiedzie – Kings or Queens Białystok 2:1
Warszawa – Łódzkie Szwagry 3:0
Bezlitosna Mandarynka Toruń – Łódź Wtorkowa 3:0
Pomorze 1 – Smoki Kraków 1:2
Wrocław Niedziela – Ostrów Wlkp. 1:2

A oto pary 4. serii spotkań, najciekawiej zapowiada się starcie jedynych niepokonanych ekip: Warszawa kontra Piłaci.

15:30

Przy stole numer 1 mierzą się dwie niepokonane ekipy. I co tu dużo mówić – widać, że gra idzie o coraz wyższą stawkę, bo jest zdecydowanie spokojniej i rozważniej. Piłaci grają skupieni i skoncentrowani, ekipa ze stolicy również nie robi żadnych głupstw. Mocno grę przeżywają ci, którzy w tym meczu siedzą na ławce rezerwowych.

Wesoło jest przy stoliku Bezlitosnej Mandarynki Toruń, ale prawdę mówią ogólnie na sali jest dość wesoło i bardzo głośno. Gra w czwartej serii spotkań powoli wchodzi w decydującą fazę, zaraz poziom blindów 400/800.

A nad porządkiem na sali czuwają Sylwia oraz Nabonit – będzie dobrze!

15:50

Ależ to był zacięty pojedynek o pozycję lidera turnieju heads-up.

Jako pierwszy poleciał Adast, którego A4 nie sprostało AK rywala z Piły. 0:1.

Potem Art po długim namyśle sprawdził all-ina skróconego rywala z 98. Rywal miał A4 w drzewkach, ale flop przyniósł dziewiątkę, która wyrównała stan meczu na 1:1. Co ciekawe, jednocześnie mieliśmy dwa all iny, bo Tomo postawił Dariusza przed decyzją za wszystkie żetony. Kiedy Dariusz zobaczył, że jego partner przegrał rozdanie, spasował.

Przed decydującą partią Tomo miał sporą przewagę, 21 tysięcy do 9 tysięcy. Wkrótce jednak sytuacja się odwróciła, bo gracz z Piły pięknie ukrył damy i reprezentant Warszawy na flopie wypłacił mu z asem high. Chwilę później było po wszystkim. Dariusz zagrał za 3,200, Tomo sprawdził. Na flopie [invalid notations] Tomo zagrał za wszystko i dostał snap call. K7 reprezentanta stolicy potrzebowało wsparcia w starciu z Q9 rywala. Wprawdzie turn przyniósł siódemkę, ale river to dama, dająca czwarte kolejne zwycięstwo ekipie z Piły, która zdecydowanie umocniła się na szczycie tabeli.

16:05

Na pozostałych stołach także nie brakowało emocji.

Oto komplet wyników 4. rundy:

Wrocław Śr – Bydgoszcz 3:0
Łódź Wtorek – Kielce 2:1
Ostrów – Smoki Kraków 2:1
Gorzów – Toruń 2:1
Drużyna Iwana Bydgoszcz – Chełmskie Niedźwiedzie 2:1
Drużyna Pana Jana Poznań – Ultracjusze Poznań 2:1
Dziki Łódź – Łódzkie Szwagry 2:1
Piłaci – Warszawa 2:1
Pomorze 2 – A na kij nam ta nazwa 2:1
Olsztyn – Pomorze 2 3:0
Łódź Piątkowa – Zielona Góra 3:0
Wrocław Niedzielna – Kings or Queens Białystok 2:1

A tak wyglądają pary 5. kolejki:

16:20

UTGKingowi przerwa w poprzedniej rundzie nie zrobiła najlepiej. Teraz był tak głodny gry, że wsunął wszystkie żetony już w czwartym rozdaniu meczu z Drużyną Pana Jana Poznań. Co prawda nie był to taki zły pomysł, bo miał AQ. Kłopot w tym, że rywal miał akurat asa z o oczko lepszym kickerem. Lepsza ręka się utrzymała, co oznacza, że UTGKing przegrał dziś po raz pierwszy.

Teraz musi mocno trzymać kciuki za kolegów, bo ewentualna porażka może oznaczać poważne kłopoty ekipy ze stolicy. – Panowie, musicie walczyć. Zaraz mecz Lecha z Legią, a Warszawa nie może przegrywać na wszystkich frontach – zaapelowałem. “W Poznaniu na pewno nie wygra” – zawyrokował Pan Jan, kapitan ekipy, który w tym meczu akurat pauzuje (w sumie w obu, bo przy Bułgarskiej też raczej nie zagra).

Pan Jan z Drużyny Pana Jana Poznań

16:50

Trudno powiedzieć, jak będzie w Poznaniu, ale w Warszawie – Warszawa górą. Po błyskawicznej porażce UTGKinga, jego koledzy stanęli przed piekielnie trudnym zadaniem. Najpierw jednak do remisu doprowadził Art, a potem piekielnie długi pojedynek toczył Adast. Wszystkie stoły zakończyły już grę, a starcie Warszawy z Drużyną Pana Jana trwało w najlepsze. Panowie dojechali do ostatniego poziomu blindów, gdzie średni stack wynosi 5BB. Miejsca na grę nie było, trzeba było kręcić. I tak kręcili trzy razy, za każdym razem short się podwajał. Aż do ostatniego rozdania, gdy 85 w drzewkach Adasta okazało się lepsze od 10-2 w pikach rywala po ósemce (i dwóch drzewkach na flopie). Wygrana pozwoliła ekipie ze stolicy wrócić do walki nawet o zwycięstwo w dzisiejszym meczu. Zaraz przed nami ostatnia runda!

Dodajmy jeszcze, że zapowiada się to wszystko superciekawie, bo przed chwilą pierwszy raz dziś przegrali Piłaci. Ich pogromcami zostali reprezentanci Piątkowej Łodzi, którzy teraz zagrają z drużyną Warszawy. Oj, będą fajerwerki!

Wyniki 5. rundy

Kings or Queens – Łódzkie Szwagry 2:1
Gorzów – Wrocław Środa 2:1
Wrocław Niedziela – Kielce 2:1
Toruń – Kraków 2:1
Zielona Góra – Bydgoszcz 2:1
Poznań – Chełm 3:0
Pomorze 2 – A na kij nam ta nazwa 2:1
Warszawa – Drużyna Pana Jana Poznań 2:1
Łódź Wtorek – Ostów Wlkp. 2:1
Pomorze 1 – Łódzkie Dziki 3:0
Łódź Piątkowa – Piłaci 2:1
All in Boys – Drużyna Iwana 2:1

Pary ostatniej rundy:

17:10

Ależ to był pokaz siły! Piłaci, podrażnieni porażką w przedostatniej kolejce, roznieśli Bezlitosną Mandarynkę aż 3:0, w ciągu niespełna dwóch poziomów blindów! Jednocześnie na stole numer 1 toczy się korespondencyjny pojedynek. Grają Warszawa oraz Łódź Piątkowa i sytuacja jest klarowna. Jeśli któraś z ekip wygra 3:0, zrówna się punktami z drużyną z Piły. Piłaci więc mocno trzymają kciuki za 2:1. Nieważne dla kogo. Taki wynik da mistrzowski tytuł Piłatom.

Edit: Adast oraz UTGKing niemal równocześnie wygrali all-iny i jest już 2:0 dla Warszawy. Tomo gra o dogrywkę! Dodajmy: gra ze wspomaganiem.

Tomo

Gra toczy się o takie trofeum:

17:35

Koniec. Trwał ten ostatni heads-up długo, ale też stawka była ogromna. Dla Warszawy wygranie 3:0 oznaczało dogrywkę z ekipą z Piły, a dla Piątkowej Łodzi – porażka 0:3 niemal pewne wypadnięcie z Top3. Koniec końców panowie Tomo i Niemen1984 dojechali do ostatniego poziomu blindów, aż doszło do rozdania, które po prostu nie mogło się skończyć inaczej. Zresztą, zobaczcie sami:

Niemen1984 już na flopie trafił seta. Tomo miał swoje opcje, ale na river było już po wszystkim, kiedy gracz z Łodzi trafił fulla. To oznacza, że turniej heads-up wygrywa drużyna z Piły, a Warszawa melduje się na drugim miejscu.

Oto komplet wyników ostatniej serii pojedynków:

Łódzkie Szwagry – Byle do piątku Bydgoszcz 2:1
Wrocław – Kraków 2:1
Ostrów – Zielona Góra 2:1
A na kij nam ta nazwa – Łódzkie Dziki 2:1
Chełmskie Niedźwiedzie – Pomorze 2 2:1
Drużyna Pana Jana – Olsztyn 2:1
Kielce – Kings or Queens Białystok 3:0
Warszawa – Łódź Piątkowa 2:1
Wrocław Środa – Utracjusze Poznań 2:1
Pomorze 1 – Gorzów Wlkp. 2:1
Piłaci – Bezlitosna Mandarynka Toruń 3:0
Łódź Wtorkowa – Drużyna Iwana Bydgoszcz 1:2

17:50

Na dziś to koniec. Wygrywa Piła przed Warszawą, a cztery drużyny zajmują ex-aequo trzecie miejsce. To oczywiście nie może tak się skończyć, więc jutro o 10 spotkają się na dogrywce. To o tyle ważne, że za trzecie miejsce są dodatkowe profity, plus ta pozycja daje sporą przewagę przed jutrzejszym ciągiem dalszym. O 12 bowiem rusza druga część drużynowych mistrzostw Polski – rywalizacja w czterech równoległych turniejach sit&go. Każda ekipa wystawia jednego gracza do każdego z turniejów. Tam toczyć się będzie walka o najwyższe miejsca i punkty do klasyfikacji drużynowej. Na te emocje spotykamy się o 12.

Natomiast już o 19 widzimy się na turnieju za symboliczną stówkę, który zapowiada się absolutnie epicko.

A tu jeszcze pamiątkowe zdjęcie mistrzów turnieju heads-up:

Piłaci

I jeszcze wicemistrzowie – ekipa z Warszawy: